Get Adobe Flash player
-A A +A

Jakie zasady wprowadzić w Ogrodzie Krasińskich? Zapis dyskusji

Czas trwania: 
pon, 09/09/2013 - 09:00 - pon, 30/09/2013 - 23:59

Przeczytaj projekt "Zasad Korzystania z Ogrodu Krasińskich", obejrzyj projekt mapy i napisz, co o nich myślisz.
 

Zastanówmy się wspólnie nad poniższymi kwestiami:

  • Jak pogodzić różne potrzeby użytkowników?
  • Jak rowerzyści mogą korzystać z parku?
  • Jakie ograniczenia powinny dotyczyć obecności psów?
  • Czy wyznaczyć specjalną strefę przyrodniczą? W jakich godzinach nocnych zamykać Ogród?
     

Na uwagi, sugestie, pomysły czekamy do 30 września!
Zapraszamy również na warsztaty konsultacyjne! WIĘCEJ INFORMACJI!

Zamieszczając swój komentarz lub pytanie potwierdzasz, że akceptujesz REGULAMIN.

Marcin (niezweryfikowany)

W moim odczuciu ogród Krasińskich powinien zostać otwarty (nie zamykany). Tą drogą często chodzę z metra do domu i teraz muszę dużo nadkładać, a wracam zwykle w środku nocy.

Asia (niezweryfikowany)

W Stanach wiele parkow jest zamykanych o zmierzchu aby ograniczyc szerzace sie zlo i ja to popieram. Po co komu chodzic do parku w srodku nocy. Jesli pozostanie otwarty to powinny byc kamery i oswietlenie cala noc aby jakis burmistrz znowu nie byl zdziwiony ze ktos biegal w nocy i cos mu sie przydarzylo.

Anna B. (niezweryfikowany)

Co do zamykania ogrodu - zdecydowanie tak! Godzina zamknięcia może być przecież uzależniona od pory roku (w lecie późniejsza), tak, żeby nie utrudniać życia np. biegaczom - tak się dzieje w większości parków. Zostawienie otwartego ogrodu przez całą noc spowoduje, że będzie dewastowany i nie da się nad tym zapanować.

 

Szkoda by było, gdyby nie można było jeździć po parku rowerem. Moim zdaniem nie ma też problemu z wpuszczaniem psów, o ile będzie absolutny nakaz sprzątania po nich!

 

Mam też pytanie - czy planowana jest ochrona parku tzn. budka ochroniarza, który obecny byłby tam cały czas?

Wicek (niezweryfikowany)

Chodziłem tam codziennie i nie widziałem żeby park był dewastowany, to był raczej park przechodni i nikt się na dłużej nie zatrzymywał. Owszem było picie alkoholu ale w moim odczuciu były to przypadki rzadkie. Co do psów, jeżeli wygra opcja zamykania parku to proponuje żeby "psiarze" mogli korzystać z parku w godzinach kiedy publiczność jest mniejsza np od 18 do zamknięcia i od otwarcia do np 9.00, oczywiście pod warunkiem sprzątania po swoich pupilach.

Anna B. (niezweryfikowany)

@Wicek, nie oszukujmy, się do tej pory ogród nie był dewastowany, bo nie było, co dewastować. Teraz będzie wyglądał zupełnie inaczej, a podobno otwarty niedawno plac zabaw już został zniszczony. Wiele parków w Warszawie i innych miastach jest zamykanych na noc i jest ok.

warszawiak (niezweryfikowany)

Jeżeli Ogród w nocy będzie otwarty to śmiało można spisać efekty remontu na straty. Przecież to będzie zaproszenie dla wszelkiej maści żulików i pijaczków, którzy z radością powrócą. Wystarczy przejść się wieczorem do Ogrodu Saskiego (okolice wieży ciśnień), czy Parku Skaryszewskiego by zobaczyć, do czego doprowadzi pozostawienie nocą otwartych bram. Zamykane są Łazienki, Park Dreszera, Żeromskiego, Ujazdowski. Trzy ostatnie były kiedyś matecznikiem żulerii, postawieniu zamykanych bram są wspaniałymi, bezpiecznymi parkami. W czym więc problem?

mieszkaniec (niezweryfikowany)

Ogród musi być zamykany na noc! Nie chcę powrotu wieczornych i pomeczowych libacji!

Uwaga przesłana mailem na adres konsultacje@um.warszawa.pl:

 

Szanowni Państwo,
przez Park prowadzi jedyne dojście do Klubu tanga argentyńskiego Złota MIlonga, który jest czynny długo po północy, nikomu nie przeszkadza bo mieści się na tyłach biurowca przy Długiej. Proszę by możliwe było dotychczasowe dojście przez park przez cała noc w miejscu ruin dawnego Pasażu Simonsa.

Pytanie przesłane mailem na adres konsultacje@um.warszawa.pl:

 

Witam,

czy nie udałoby się na tym etapie zrobić grodzonego placu wybiegowego dla psów? Najchętniej (ale to pewnie niemożliwe) z furtą bezpośredniego wejścia.

Anna

 

romali (niezweryfikowany)

Park powinien posiadać takie cechy, które gwarantowałyby bezpieczeństwo wypoczywających, a tym samym  winny być godzinę po  zachodzie słońca zamykane. Zdecydowanie jestem za wyłączeniem jakichkolwiek pojazdów mechanicznych (za wyj. służących inwalidom). Park ma być ostoją ciszy i wypoczynku. Niestety park nie jest dla  piesków (za wyj. przewodników) więc  ich właściciele powinni relaksować się w innych miejscach. Konieczny jest również zakaz palenia na terenie parku. 

Uwaga przesłana mailem na adres konsultacje@um.warszawa.pl:

 

Projekt regulaminu jest ciekawy i idzie w stronę zwyczajów w krajach anglosaskich z jednym wyjątkiem – należy wprowadzić zakaz wprowadzania psów. Nikt nie będzie przestrzegał zakładania kagańca [mój piesek nie gryzie], a park zmieni się w kloakę z psich odchodów. Zamykanie na noc jest bardzo dobrym pomysłem.

Piotr

Buka (niezweryfikowany)

"Projekt regulaminu jest ciekawy i idzie w stronę zwyczajów w krajach anglosaskich z jednym wyjątkiem" - do wszystkich parków w cywilizowanym świecie mają wstęp ludzie i ich psy. [komentarz moderowano - zob. REGULAMIN]

Maria S.

Uważam, że powinna być możliwość wejścia do Ogrodu Krasińskich z psami, nawet jeśli mają być one na smyczy i w kagańcu. Właściciel psa to taki sam mieszkaniec miasta jak rodzic z dzieckiem czy staruszka. Ograniczenie mu dostępu do przestrzeni publicznej, jaką jest park miejski, jest więc przejawem dyskryminacji.

Uwaga przesłana mailem na adres konsultacje@um.warszawa.pl:
 
Park nie dla psów a dla ludzi, możliwość jazdy na rowerze, otwarty całą noc, monitoring w parku byłby lepszy niż zamykanie go na noc, a co gdy zamkniecie park, a ktoś wracający ze starego miasta będzie chciał przejść by nie wracać dookoła? Do pani Prezydent niech park będzie monitorowany.
rafa
amani (niezweryfikowany)

Nie róbcie kolejnego grodzonego getta w środku miasta. Bardzo nie podoba mi się moda zamykania i grodzenia wszystkiego co się da. żuli i pijącą po nocy młodzież można skutecznie tępić, jakoś sprawdza się to w parkach przy Agrykoli, przy Książęcej i przy muzeum Chopina. zwyczajnie kontrole straży miejskiej są tam regularne.

 

Tak dla możliwości wprowadzania psów, a przynajmniej dla wydzielonej strefy psiego parku. Oczywiście należy egzekwować obowiązek sprzątania po psach.

Kamila (niezweryfikowany)

Na smyczy ok. ale w kagańcu? Agresywnych psów się nie wprowadza raczej w takie miejsca... poza tym dużo ludzi w Warszawie ma psy, a spacer po takich miejscach z psiakiem to sama przyjemność... przecież kupy będziemy zbierać, no!!

 

Poza tym... jeśli wprowadzicie zakaz wprowadzania psów - to ja chcę zakaż wprowadzania dzieci - ma być to miejsce do odpoczynku, a nie do słuchania pisków i krzyków. [wpis moderowano, zob. REGULAMIN]

Bea (niezweryfikowany)

Park powinien być dostępny dla wszystkich, również dla czworonogów. Za nieposprzątanie surowe kary.

Równie dobrze możemy zakazać wstępu małym dzieciom bo są głośne i śmiecą, a rodzice nie zwracają na to uwagi. Albo zakażmy od razu wszystkim ludziom, bo przecież pełno jest takich, którzy śmiecą, przeklinają i nie umieją się zachować :)

Surowe kary za śmiecenie ogółem bym więc postulowała

Justynna (niezweryfikowany)

Chciałabym zdecydowanie poprzeć psy i ich włacicieli - zakaz wprowadzania czworonogów byłby kolejną dyskryminacją właścicieli psów w Warszawie. Oczywiście koniecznie absolutny nakaz sprzątania i jego egzekwowanie! Ogród nie może być tak jak dotychczas toaletą dla psów okolicznych mieszkańców Muranowa...

wojtek (niezweryfikowany)

Nie widzę problemu wstępu z psami do parku. Ogrodzenie parku tak ale czy zamykanie na noc no nie wiem. Przecież dewastacja może mieć miejsce także w dzień więc kamery są lepszym rozwiązaniem niż zamykanie na noc. Po psach obowiązek sprzątania jak najbardziej, ale zakaz wstępu z psami jest głupotą i prostactwem. Ja nie przepadam za dziećmi i nie znoszę jak wrzeszczą i biegają gdzie się da, ale nie mówię by im też zabraniać chodzenia po parku. Ewentualnie można pomyśleć o wybiegu dla psów, ale też pod warunkiem zainstalowania kamer.

Paulina (niezweryfikowany)

Ja jestem za otwarciem parku dla wszystkich i niezamykaniem w nocy - pracuję do późna, z psem wychodzę wieczorem - czyli około północy.

 

Po psie sprzątam wszędzie (czy to park, ulica czy jakiekolwiek inne miejsce) i życzyłabym sobie żeby robili tak wszyscy. Nie puszczam psa w mieście, bo tego robić nie wolno (jeśli pies jest po takim szkoleniu, że na bank wróci na 1 wołanie właściciela- wtedy uważam, że istnieje możliwość puszczania ze smyczy). W Parku Saskim są torebki i to jest genialne.,

 

Do Milongi koniecznie powinno być dojście!

 

Jak będzie zamykany, ale bez dozoru, to ci, którzy będą chcieli coś zdewastować i tak to zrobią.

Paulina (niezweryfikowany)

Uważam, że zakaz wprowadzania psów do parków jest dyskryminujący. Proszę wobec tego wprowadzić zakaz wprowadzania dzieci do parków. Nieprawdą jest, iż pies załatwia się podczas każdego wyjścia i zetknięcia się z trawnikiem. Często natomiast widuję matki "wysadzające" swoje pociechy w krzakach. Problem załatwiania się w parkach rozwiąże nakaz sprzątania po zwierzętach (także koniach) oraz rozstawienie toalet dla ludzi w ustronnych miejscach na każdej przestrzeni publicznej, która może być wykorzystywana rekreacyjnie. Zamykanie parków dla psów, to dyskryminacja obywateli. Obywatele niesprzatający po psach- kłopot, który należy rozwiązać wprowadzając automaty z workami na odchody lub karząc niesprzątanie, także po dzieciach!

Misia (niezweryfikowany)

Psy w kagańcach? To jakaś paranoja! Ludzie! Dajcie żyć czworonogom!

Monika (niezweryfikowany)

Wg mnie psy powinny mieć pełne prawo do spacerów w tym parku ze swoimi właścicielami.

Tylko oczywiście każdy właściciel musi mieć obowiązek sprzątania po psie.

Właściwie sprzątać powinien zawsze, bez względu na miejsce, tylko rzadko kto sprząta.

Marysia 2 (niezweryfikowany)

Uważam, że psy powinny mieć możliwość wchodzenia do parku. Nie można karać wszystkich właścicieli psów, za to że część z nich nie sprząta. Powinno być więcej patroli skierowanych na dbanie o czystość miasta: karanie tych co psują i śmiecą (w tym ludzi co nie sprzątają po swoich psach).

Agnieszka (niezweryfikowany)

W kwestii korzystania spacerowiczów z psami, myślę, że warto pozwolić na ich wstęp na smyczy LUB w kagańcu (bez smyczy) jak jest to zapisane w regulaminie m. st. Warszawy i zadbać o kosze na psie odchody oraz tabliczki o konieczności sprzątania po czworonogach. Coraz mniej parków jest dostępnych dla psiarzy, nie zamykajcie nam dostępu do kolejnej zielonej przestrzeni miejskiej!

Marta KKKK (niezweryfikowany)

Jestem przeciwko wygradzaniu kolejnych części Warszawy. Czemu zamiast egzekwować regulaminy wprowadza się kolejne zakazy?! Zakaz jazdy na rowerze, zakaz wprowadzania psów. W takim razie ja poproszę park z zakazem wprowadzania dzieci do lat 12 bo wrzeszczą, biegają a rodzic potrafi wysadzić latorośl pod drzewem i nie sprzątnąć. Park niech zostanie otwarty - dla dziec, rowerzystów, rolkarzy itd. Co do psów - zamiast zakazu wysokie kary za niesprzątanie po nich.

Artur (niezweryfikowany)

Płacę podatki w tym mieście, między innymi z moich podatków zrewitalizowano ten Park, w związku z tym żądam dostępu do tej przestrzeni publicznej dla siebie i mojego psa. Mam do niej takie samo prawo jak wszyscy inni mieszkańcy, czy to rowerzyści, matki z dziećmi, osoby starsze i niepełnosprawne. Mój pies chodzi na smyczy a kupy które robi, sprzątam w woreczki kupowane za własne pieniądze. Miasto nie musi się wysilać na ich sponsoring. Wymóg aby psy mogły przebywać w Parku tylko wtedy, kiedy są na smyczy i w kagańcu, również uważam za niedorzeczny i przesadzony. W dodatku pozbawiony jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia.

Artur (niezweryfikowany)

Sam sposób postawienia pytania już jest dyskryminujący, proszę zwrócić uwagę, że w przypadku rowerzystów pytanie brzmi:

  • JAK rowerzyści MOGĄ KORZYSTAĆ z parku?

w pytaniu o dostępność Parku dla czworonogów pytanie brzmi:

  • JAKIE OGRANICZENIA powinny dotyczyć obecności psów?

Pytanie o rowerzystów nie narzuca automatycznie rozważań "jakie ograniczenia powinny dotyczyć korzystania z Parku przez rowerzystów" tylko służy ustaleniu zasad na jakich mogą z niego korzystać.Nie nosi znamion dyskryminacji. Natomiast w pytaniu dotyczącym obecności psów nie chodzi o ustalenie zasad na jakich psy mogą przebywać na terenie Parku. Pytanie to z góry narzuca odpowiedź dotyczącą sposobów i zakresu "ograniczeń". Sposób  sformułowania tego pytania pozwala mi domniemywać, że osoba która je redagowała może być uprzedzona i/lub stronnicza.

Tomek (niezweryfikowany)

Ogród Krasińskich po rewitalizacji będzie przestrzenią miejską, do której będzie chciało się chodzić. Jednak by wysiłki włożone w jego odnowienie nie poszły na marne trzeba o niego dbać. W związku z tym jestem przeciwny wjeżdżaniu rowerami do parku, rowery będą rozjeżdżały ścieżki, w oddanej części ścieżki już są rozjeżdżone. Jestem przeciwny wpuszczaniu psów do parku, ponieważ znaczna część właścicieli nie sprząta po swoich pupilach. Kto z Państwa będzie chciał rozłożyć swój koc, gdy będzie miał świadomość, że przed chwilą miał tam swoją toaletę pies (i nie mam na myśli tylko odchodów, które właściciele psów są zobowiązani sprzątać).

HG

Wyznaczenie specjalnej strefy przyrodniczej to bardzo dobry pomysł. Może w parku zamieszkają wiewiórki i jeż. W związku z tym powinien być zakaz wstępu z psami do Ogrodu, bo będą płoszyć dzikie zwierzęta. Zimą mogą być odśnieżane tylko niektóre alejki. Na pewno warto zastąpić sól piaskiem, by na alejkach nie tworzyła się śniegowa breja. Udeptany i posypany piaskiem śnieg jest o wiele bezpieczniejszą i przyjemniejszą nawierzchnią do chodzenia niż częściowo rozpuszczony śnieg.  

Anka W. (niezweryfikowany)

Artur pisze: "Płacę podatki w tym mieście, między innymi z moich podatków zrewitalizowano ten Park, w związku z tym żądam dostępu do tej przestrzeni publicznej dla siebie i mojego psa". Ale przecież Artur nie płaci podatku za swojego psa. Warszawa jest jednym z bardzo niewielu miast, gdzie nie płaci się podatków za psy, a sprzątanie ton psich odchodów odbywa się również z podatków osób, które psów nie mają. Podobnie, jak w cywilizowanych miejscach na świecie, najwyższy czas wprowadzić podatek od psów również w Warszawie.

A co do regulaminu Parku, to płacę podatki w tym mieście, m.in. z nich zrewitalizowano ten Park, i w związku z tym żądam dostępu do czystej i bezpiecznej przestrzeni publicznej, wolnej od niebezpiecznych psów i ich odchodów. Park dla ludzi, a nie psów. [wpis moderowano]

 

Ula (niezweryfikowany)

Mieszkam na ulicy Miodowej i jest to najbliższe miejsce gdzie można wyjść z psem. Do tej pory w Parku był plac zabaw, który był ogrodzony, a sam park był otwarty. Dlaczego tak nie mogło zostać? Na plac zabaw z psem nie można było wejść, dzieciaki szalały bezpiecznie. Teraz nie wiem jak to ma wyglądać... Plac zabaw jest nieogrodzony, więc o kłótnie z rozhisteryzowanymi matkami nie będzie trudno.

Życzę powodzenia osobom, które w nowym parku chcą pojeździć na rowerze czy deskorolce, rolkach, hulajnodze - na nawierzchni, która jest nie polecam. Dodatkowo bardzo pyli. To było kompletnie nieprzemyślane. Kolejny park zrobicie a la snobistyczne Łazienki przeznaczone dla Paniuś z wózeczkami, a nie dla normalnych ludzi.

 

Jak chcę wyjść w ładną pogodę poczytać książkę na kocyku i z psem spędzić czas to był to najlepszy park, taki pół dziki, PIĘKNY! Jak wychodzę na spacer, do parku to chcę wyjść z psem, a nie zostawiać psa w domu, po to wychodzę na spacer, żeby czas spędzić z psem. W takim razie  z parku nie będę korzystała, bo po co. 

Artur (niezweryfikowany)

Ciekawe, że zdaniem HG psy na smyczy będą płoszyć dzikie zwierzęta zamieszkujące Park ale tych samych zwierząt  już nie będą płoszyć biegające samopas i hałasujące dzieci. Każdy kto zetknął się podczas spacerów z kilkuletnimi dziećmi, oddającymi się zabawie wie, że rodzice interweniują dopiero jak stanie się coś złego (dziecku oczywiście).
O ile często widuję właścicieli sprzątających po swoich psach, tak nie zdarzyło mi się aby rodzic "wysadzający" swą latorośl w krzakach sprzątnął po tej "operacji". Zwykle w tym miejscu prócz kupy, zostawia jeszcze stertę chusteczek jednorazowych/nawilżonych - wszak higiena najważniejsza.
Sprzątanie ludzkich odchodów z miejsc publicznych również odbywa się za pieniądze pochodzące z moich podatków a mimo wszystko nie postuluję wprowadzenia zakazu wstępu dzieci do parków.
Uważam, że przestrzeń publiczna jest dla nas wszystkich, nawet jeśli nie wszyscy dorośli do tego, żeby z niej korzystać w sposób cywilizowany.

Radosław (niezweryfikowany)

Rowery:

Jestem za dopuszczeniem ruchu rowerów na terenie całego parku. Ewentualna próba wyznaczenia konkretnych alejek, po których mogliby poruszać się rowerzyści, jest nieegzekwowalna i z góry skazana na niepowodzenie. Rowery, będąc ekologicznym środkiem transportu, jak i coraz popularniejszą formą rekreacji, są naturalną częścią miejsc takich jak parki, które to stanowią przestrzeń publiczną - a ta powinna być dostępna dla możliwie jak najszerszego grona osób chcących wypocząć w otoczeniu natury. Prawdziwy cyklista i każda inna zdrowo myśląca osoba poruszająca się na rowerze wie, że w parku pełnym ludzi, na nieutwardzonych alejkach, należy ograniczyć prędkość, być przygotowanym do nagłego hamowania i omijać pieszych (zwłaszcza dzieci!) na minimum metr. Pozostali nauczą się tego wraz z rozpowszechnianiem się kultury jazdy na rowerze.

 

Psy:

Jestem za dopuszczeniem wyprowadzania psów pod warunkiem trzymania ich na smyczy i egzekwowania wymogu sprzątania po swoim psie. Do osiągnięcia tego drugiego celu nieodzowne będą kosze na psie odchody z zapasem darmowych toreb, a także widoczna (ale nie szpecąca!) informacja.

 

Zamykanie ogrodu:

Dzielenie miasta na małe, odgrodzone od obywateli części jest planistyczną i urbanistyczną porażką, i powinno być piętnowane kiedy tylko jest to możliwe. 

Jeśli jednak zapadnie decyzja o zamykaniu ogrodu na noc, niech będzie on czynny przynajmniej do godziny 24. Wiele osób chciałoby czasem porozmawiać/posiedzieć z kimś późną nocą w ciszy, w miłym otoczeniu, z dala od imprez, głośnych klubów, itd, a w Warszawie niestety takich miejsc jest jak na lekarstwo.

Marzena (niezweryfikowany)
  • Jak rowerzyści mogą korzystać z parku?

 

Na takich samych zasadach jak w większości parków  w Warszawie: zapis w regulaminie w stylu "rowerzysta ma obowiązek korzystać z parku w sposób niezagrażający bezpieczeństwu". Jedno jest pewne: park powinien być otwarty dla wszystkich - dla pieszych i dla rowerów. Park ma być dla ludzi, dla nas, dla mieszkańców (bez różnicy czy ktoś idzie pieszo czy przejeżdża rowerem).

 

  • Czy wyznaczyć specjalną strefę przyrodniczą?

 

Nie. Patrz wyżej: park ma być dla ludzi.

 

  • W jakich godzinach nocnych zamykać Ogród?

 

Nie zamykać wcale. Nie utrudniajmy sobie życia nawzajem. Przez teren parku często przechodziłam wieczorem, lub w nocy wracając do domu, i chcę aby tak nadal zostało.

 

Pozwólcie nam korzystać z naszego wspólnego, publicznego dobra. Nie wprowadzajcie tak dużo ograniczeń!

nika (niezweryfikowany)

Każdy powinien mieć prawo wejść do publicznego parku. Przechodzeń, pies, rowerzysta, ktoś na rolkach lub hulajnodze, dzieci, wszyscy!

Nie można zamykać parku przed psami! To chory pomysł, tak jak i kagańce!!! Potrzebują miejsca na spacery, wiadomo, że trzeba po nich posprzątać. A jak ktoś nie sprząta, to już lepiej żeby kupa była na trawniku, a nie na chodniku, obok parku gdzie psom wstęp wzbroniony.

Jak ktoś będzie chciał zniszczyć park to i tak to zrobi, nie ważne czy będzie zamknięty czy nie. Przez płot nie trudno przejść - chcieć to móć, więc nie oszukujmy się. Poza tym nie tylko w nocy ludzie niszczą różne publiczne miejsca.

 

To mi się podoba:

"My przeprowadziliśmy się kilka dni temu do Ostravy. Oboje tam pracujemy, więc w końcu wynajęliśmy mieszkanie. A propos parków... W jakim ogromnym szoku byłam, jak wybraliśmy sie do jednego z większych parków w Ostravie (z Sensi oczywiście). Kamenskeho Sady dokładnie. Łazimy sobie, ludzi pełno, co druga ławka to pies. Tu ktoś biega, tam jeździ na rolkach, na trawnikach ktoś z borderem szkoli frisbee... My z Sensi na smyczy - bo zołza w miescie nie przyzwyczajona. Zobaczy psa lub kota i pędzie, nie patrzy czy droga, czy chodnik. Przy czym jakas kobitka zwraca nam w końcu uwagę, że tu jest park i tu można psa puścić ze smyczy?! Że moga sobie psy biegac luzem :D I słyszymy tylko "pekna fenka", bo w Czechach bulle sa lubiane. Wogóle psy są lubiane i ludzie mają większą świadomość psich potrzeb! Za to lubię Czechy!!!"

 

Ludzie, ogranijcie się, bądźcie bardziej życzliwi i fair wobec siebie. Jeden ma coś do drugiego, ale sam nie jest lepszy.

 

Dobrze, że ten park (jeśli można go tak jeszcze nazwać) nie jest blisko mnie.

Powodzenia.

 

HG

Dzikie zwierzęta będą płoszone przez psy biegające bez smyczy, bo niestety, ale właściciele nie są skorzy do przestrzegania przepisów, które już w tej kwestii obowiązują.

 

Warto zauważyć, że zgodnie z „Regulaminem utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy”:

  1. Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a zwierzęta agresywne lub mogące stanowić zagrożenie dla otoczenia, również w kagańcach i pod opieką osób dorosłych, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli. (Rozdział VI, §28, ustęp 6)
  2. Utrzymujący zwierzęta domowe są zobowiązani zapewnić by zwierzęta nie zanieczyszczały miejsc przeznaczonych do wspólnego użytku. W szczególności utrzymujący i wyprowadzający zwierzęta domowe są zobowiązani do bezzwłocznego usuwania odchodów tych zwierząt. (Rozdział VI, §29, ustęp 1)

Dyskusja nad tym, czy psy mogą chodzić po parku na smyczy, czy bez nie ma sensu, ponieważ jest to już uregulowane odrębnymi przepisami. Pytanie brzmi, czy w ogóle mogą być wpuszczane? Moim zdaniem nie. To samo tyczy się sprzątania psich odchodów. Właściciele są zobowiązani niezwłocznie je posprzątać. Za nieprzestrzeganie przepisów grożą mandaty od 20 do 500 złotych. 

Ewa (niezweryfikowany)

Psy bez kagańca, tylko na smyczy. Bez przesady, psa mozna doskonale kontrolować gdy jest TYLKO na syczy i nie ma kagańca. 

KasiaO

Uważam, że psy powinny móc wejść, na smyczy. Poza tym, kontrola straży miejskiej i surowe mandaty dla sprzątających. Samowolka psich flejtuchów opanowała Warszawę i to jest niedopuszczalne. Straż miejska widzi i nic nie robi. Jak jeden z drugim dostanę od razu 5 stów, to może nauczy ich to odpowiedzialności za ich g*** [WPIS MODEROWANO] Bo drodzy Państwo, g*** Państwa psa to Wasze g*** i trzeba posprzątać. [WPIS MODEROWANO]

Kuba (niezweryfikowany)

Proponowane rozwiązania dotyczące psów są po prostu bez sensu (w kagańcu albo wcale) i potwierdzają wszystkie wcześniejsze obawy dotyczące remontu parku. Po co ZTP chce od razu robić sobie wrogów z tysięcy psiarzy w Warszawie?

 

Skoro wyznaczono dwa place zabaw, powinny być przynajmniej jednak strefa, w której psy można wyprowadzać bez smyczy. To plan minimum. 

 

Optymalnie byłoby wyznaczyć rano i wieczorem godziny w którym psy mogą chodzić bez smyczy. Np. 19-tej wieczorem do 9 rano. O tej porze i tak dzieci i spacerowicze bez psów raczej w parku nie bywają, więc będzie stał pusty. Wpuszczenie tam psiarzy (oczywiście bez smyczy, spacer na smyczy to nie spacer) sprawi, że park będzie wykorzystywany od świtu do zmierzchu i to także w czasie deszczu czy mrozu. Dzięki temu w parku będzie bezpieczniej i mniej wandalizmu. 

 

Oczywiście popieram bezwzględny nakaz sprzątania po psach.

 

Powinien być też zakaz wysadzania (czy jak się to nazywa) dzieci w krzakach. W Skaryszewskim ludzkie odchody są większym problemem niż psie. 

 

 

Maria Bagińska (niezweryfikowany)

Zakaz wprowadzania psów to bardzo głupi pomysł i kolejny przejaw dyskryminacji "psiarzy". Oczywiście NAKAZ SPRZATANIA po psach jest konieczny i wysokie kary za nie sprzątnięcie (ale dla matek wysadzających dzieci w krzakach TEŻ!!!). Proponuję regularne wizyty straży miejskiej wlasnie w tym celu i w sumie nie tylko w parku, w ogóle w Warszawie policja i straż powinny się skupić zarabianiu na syfiących a nie np. na pijącej jedno piwko młodzieży.

 

Nie pilnowane przez opiekunów psy mogą niszczyć, brudzić, ale to samo tyczy się dzieci! W dodatku generują one więcej hałasu niż czworonogi, więc może zapostuluje zakaz wprowadzania dzieci? Albo tylko w kagańcu i na smyczy? 

 

Dlaczego nie ogrodzono placu zabaw? ABSURD. Awantury o psiaki w ten sposób gotowe. Dajcie korzystać z parku wszystkim, to jest skandal, że wykluczacie mnie i wielu innych ludzi, którzy chcieliby pospacerować z psem, a także go wybiegać- gdzie mamy to robić jak nie w parkach? Mamy już Łazienki, Park Dreszera.. Dajcie spokój z tymi parkami nie dla ludzi tylko na pokaz..

 

Historyk (niezweryfikowany)

Ogród Krasińskich nie jest osiedlowym parkiem. To park, który może stać się wizytówką Warszawy obok Łazienek Królewskich, Wilanowa i Parku Ujazdowskiego. Powstanie ładny ciąg pieszy od nowo wybudowanego Muzeum Historii Żydów Polskich na Stare Miasto i do Parku Fontann.

 

1. Ogród na noc powinien być zamykany, bo o wiele łatwiej będzie w ten sposób walczyć z przypadkowym wandalizmem, pod osłoną nocy łatwiej zniszczyć ławkę, czy wyrwać „dla żartu” roślinkę z korzeniami.

2. Zakaz wprowadzania psów, bo będzie pełno psich odchodów, które nie wyglądają estetycznie wśród rabat kwiatowych. Wystarczy przejść się na zrewitalizowany skwer przed Muzeum Historii Żydów Polskich, tam zdarzają się takie kwiatki wśród kwiatów i na chodniku. Poza tym, gdy jeden pies zaznaczy swój teren, każdy kolejny musi zrobić to samo, czyli co jakiś czas trzeba będzie wymieniać z tego powodu ileś roślin. Psy mają brzydki zwyczaj grzebać w ziemi.

3. Dzieci? Często to rodzice robią o wiele więcej hałasu niż dzieci. Dzieci to przyszłość Narodu. Będą zgrupowane na dwóch placach zabaw i nie będą straszyć dzikich zwierząt, bo są zainteresowane zabawkami.

Ola (niezweryfikowany)

Jakoś nikt nie protestuje, że z psami nie można wchodzić do teatru, opery, kina, nikt nie protestuje, że nie można wchodzić z psem na basen, do ogrodu zoologicznego, czy ogrodu botanicznego. Po prostu w pewne miejsca z psem wchodzić nie można i tyle. Z dziećmi też w pewne miejsca nie można wchodzić.

Jestem przeciwna wprowadzania psów. Psom jest bez różnicy, czy pójdą na spacer do Ogrodu Krasińskich, czy nad Wisłę. Nie słyszałam, by psy mogły mieć doznania estetyczne, czerpać przyjemność z oglądania kwiatów i nowych alejek. Na Muranowie jest dużo miejsc, na których mogą wybiegać się czworonożni milusińscy. Chociażby takim miejscem jest skwer Willy Brandta. Polecam również długie spacery.

T.A. (niezweryfikowany)

Bardzo dobra uwaga HG. Już przed rewaloryzacją Ogrodu Krasińskich psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a ich właściciele powinni niezwłocznie sprzątać ich odchody. Tymczasem, jak wszyscy, którzy bywali w tym parku wiedzą, nikt tego nie robił. Po parku biegały całe sfory spuszczonych ze smyczy, często bardzo dużych psów. Trawniki i chodniki były pokryte psimi odchodami. Przez wiele lat ani razu nie widziałem, by ktoś po swoim psie sprzątał. Czy ludzie, którzy od wielu lat łamią prawo, nagle się zmienią? Oczywiście, że nie. Jeżeli wpuścimy do parku psy, nic się nie zmieni. Znów będzie niebezpiecznie i brudno. Straż miejska temu nie zapobiegnie, bo ma mnóstwo innej roboty. Nie róbmy tego. Apeluję, by wprowadzić całkowity zakaz wchodzenia do parku z psami.

K. Z. (niezweryfikowany)

Niektórzy na forum piszą, że zakaz wchodzenia z psami jest dyskryminacją. A ja pytam się, czy to, że ja nie mogę pójść spokojnie posiedzieć na ławce, czy spacerować po parkowych alejkach, bo zaraz wpadnie na mnie rozpędzony pies, zacznie szczekać i kto wie, czy nie ugryzie nie jest przejawem dyskryminacji? Czuję się dyskryminowany, bo nie mogę spokojnie i bezpiecznie korzystać z przestrzeni publicznej. Wystarczy, że biega jeden pies i już jest nieprzyjemnie. Nie wierzę, że właściciele psów będą prowadzić je na smyczy. Jak widzą tylko kawałek zieleni, to od razu spuszczają je ze smyczy. Jestem przeciwny wstępu z psami.

wojtek (niezweryfikowany)

[WPIS MODEROWANO zob. REGULAMIN] Jedynym wyjściem jest instalacja monitoringu, który pozwoli nie tylko przypilnować właścicieli psów czy po nich sprzątają, ale też uchroni park przed dewastacją. [WPIS MODEROWANO zob. REGULAMIN]

wojtek (niezweryfikowany)

Widzę, że autor o pseudonimie HG jest poniżej wszelkiego poziomu absurdu. Co mu psy przeszkadzają? Nie rozumiem. Park Krasińskich jest jednym z niewielu parków w tej okolicy a wokół mieszka dużo ludzi którzy też mają psy i gdzie mają z nimi chodzić? Żeby móc się wypowiadać na jakiś temat trzeba mieć o nim jakieś pojęcie.

wojtek (niezweryfikowany)

Co do podatków: nie mam dzieci ale z moich podatków buduje sie place zabaw, nie mam roweru ale z moich podatków buduje się ścieżki rowerowe. Więc jeśli już to opodatkujmy rasy uznawane za agresywne i zwiększmy mantady za niesprzątanie po psach. Jeśli ma być zakaz wstępu z psem to niech będzie chociaż osobna ogrodzona strefa dla psów. ale to bez monitoringu długo nie wytrzyma.

wojtek (niezweryfikowany)

Co do przepisów: na obszarze mało uczęszczanym przez ludzi pies może być spuszczony ze smyczy a agresywny musi pozostać w kagańcu. Rozumiem, ze nie wszyscy są miłośnikami psów ale niech nie wrzucają wszystkich do jednego worka. Można zrobić ogrodzony niewielki obszar gdzie pies mógłby wejśc tak jak na Mokotowie w Parku Dreszera. Swoją drogą, w kilku warszawskich parkach są stałe miejsca gdzie spotykają się głównie psiarze (polanka w Szymańskim, polanka w Skaryszaku, Pole Mokotowskie od strony Rostafińskich). Jeśli te miejsca zostaną ochronine specjalną ustawą jako miejsca gdzie można bez problemu puścić psa, to niech sobie w Parku Krasińskich robią co chcą.

WW (niezweryfikowany)

Byłam dzisiaj w otwartej części Ogrodu Krasińskich na spacerze. Wygląda rewelacyjnie. Przestał być taki ponury, jak kiedyś. Było bardzo dużo bawiących się dzieci. Niestety, na trawnikach już widać psie odchody, a alejki są poniszczone przez rowery. Jeżeli ogród ma wyglądać ładnie nie tylko zaraz po otwarciu, ale zawsze, to proszę zabrońmy wjazdu rowerów i wyprowadzania psów. Park powinien też być zamykany na noc, bo inaczej śliczne place zabaw wcześniej, czy później ktoś zdewastuje.